Ortoreksja - śmiertelnie zdrowe odżywianie

07/11/2016
214

Ortoreksja to po prostu obsesja na punkcie spożywania zdrowej żywności. Osoba cierpiąca na ortoreksję unika spożywania jakichkolwiek pokarmów, które nie są według niej zdrowe. Po raz pierwszy chorobę tę opisał w latach 90-tych ubiegłego stulecia amerykański lekarz – Steven Bratman. Ortoreksja jest jednostką chorobową o podłożu psychologicznym. W przeciwieństwie do anoreksji czy bulimii, nie towarzyszy jej chęć osiągnięcia upragnionej sylwetki czy utraty wagi. Podstawową motywacją jest nadmierna dbałość o własne zdrowie.

Uwaga skupiona jest na planowaniu posiłków, liczeniu kalorii, zawartości białek, węglowodanów, tłuszczy i sprawdzaniu etykiet ze składami. Osoby cierpiące na ortoreksję narzucają sobie reżim dietetyczny, z każdym dniem coraz większy. Stosują system kar i nagród. Każde odstępstwo od zasad wywołuje ogromne poczucie winy. Za spożycie czegoś „nieczystego” potrafią się ukarać, eliminując kolejny produkt z listy do tej pory dozwolonych.

Schorzenie to dotyka zazwyczaj osoby z nadmiernie perfekcyjną osobowością, bardzo krytyczne wobec siebie samych oraz dotyka osób, które ze względu na różne choroby (cukrzyca, alergie pokarmowe, niewydolności narządowe) muszą zmienić swoje dotychczasowe nawyki żywieniowe.

Naczelna zasada ortorektyka to być zdrowym. Dlatego eliminuje z posiłków rozmaite produkty spożywcze, które zgodnie z najnowszymi doniesieniami medycznymi, toksykologicznymi, czy po prostu medialnym szumem są lansowane jako szkodliwe. Jeden ze scenariuszy jest taki, że najpierw rezygnuje się z cukrów, tłuszczów. Potem przerzuca się na żywność ekologiczną, raw food, clean food itp.

Czego zazwyczaj nie jada ortorektyk?

tłustych i smażonych potraw

białego mięsa z obawy przed hormonami i antybiotykami zawartymi w mięsie

wieprzowiny 

białego pieczywa, z czasem rezygnuje całkowicie z węglowodanów

alkoholu

Ortorektycy sami decydują, co zjedzą. Kolekcjonują poradniki o tym, co jeść, a czego unikać. Śledzą na bieżąco nowinki ze świata dietetyki i najnowszych odkryć naukowców. Rozkład dnia podporządkowują ściśle określonym zasadom – jadają z góry ustalone potrawy, przygotowane przez nich samych, o wyznaczonych porach. Cały dzień myśli ortorektyka krążą wokół jedzenia – co zjem i na jaki posiłek, czy to zdrowe, gdzie to kupię itd. Takie osoby potrafią połowę swojej wypłaty (jak nie więcej) przeznaczać na drogie pordukty spożywcze. Zachęcają swoich najbliższych do zmiany stylu życia, potrafią krytykować rodzinę i przyjaciół za "niezdrowe" w ich mniemaniu odżywianie.

Choroba zaczyna się niewinnie i jeśli ktoś rzeczywiście przy planowaniu swojego odżywiania zaczyna przechodzić w skrajność, może bardzo szybko stać się więźniem własnego odżywiania. W zaawansowanym stadium ortoreksja często kończy się niedożywieniem i innymi groźnymi dla zdrowia konsekwencjami, takimi jak problemy z żołądkiem, wrzodami, kłopoty z pamięcią i koncentracją, osłabienia, problemy z ciśnieniem i depresja. U kobiet często zanika miesiączka. Zaczynają wypadać włosy, pogarsza się stan cery.

Podobnie jak w anoreksji i bulimii, przyczyny tej wieloetapowej choroby tkwią w psychice. Problem nie pojawia się z dnia na dzień. Osoba dotknięta tą chorobą myśli, że ma kontrolę nad swoim życiem, ponieważ w obawie przed chorobami cywylizacyjnymi wywołanymi złym odżywianiem lub spożywaniem nieekologicznych produktów, eliminuje coraz więcej składników ze swojej diety. Myśli o tym, że jedyne na co może mieć wpływ to właśnie dieta, a im większy lęk o życie tym większa kontrola. Ortoreksję należy leczyć podobnie jak inne zaburzenia odżywiania.