Nowa, lepsza wersja siebie

29/01/2017
213

Za nami pierwszy miesiąc Nowego Roku. Pora na wstępną analizę czy realizacja naszych noworocznych postanowień trwa nadal czy spoczęła na laurach. Najczęstszymi celami większości z nas jest uzyskanie lepszej sylwetki, zwłaszcza pozbycie się nadprogramowego tłuszczyku po świętach, ogólnopojęty start w dbaniu o siebie, sport i zdrowe odżywianie. Wszędzie powatarzane jest hasło "Nowy Rok, Nowy/Nowa Ja". Jak zatem mimo natłoku obowiązków dnia codziennego efektywnie realizować siebie?

Po pierwsze należy nie iść do celu "po trupach" oraz na siłę i w tym konkretnym momencie. Wielu spraw po prostu nie da się zrobić w jeden dzień czy tydzień. Jedyne co jest natychmiastowe to decyzja. Świetnie jeśli zdecydujemy się zmienić coś w naszym życiu na lepsze. Jeśli mamy w sobie sporo samozaparcia i samodyscypliny to z pewnością uda zrealiozwać się zamierzony cel. Niektórym brak niestety odpowiedniej motywacji i czasami przed samą metą się poddajemy. Jak pomóc sobie być lepszym? Być rzeczywiście nową, lepszą wersją siebie samego? I nie chodzi mi tutaj tylko o wygląd zewnętrzny, lecz o to co trwa na wieki czyli nasz "wygląd wewnętrzny".

Najlepiej zrobić listę na ten rok, celów i marzeń, które chielibyśmy (a nie musimy) zrealizować. O wiele łatwiej i spokojniej myśli się o przyszłości jeśli nie wywieramy na sobie niepotrzebnej presji czasu lub przymusu. Może wystarczy jedna rzecz na jeden miesiąc, tak żebyśmy mieli możliowość ewentualnej roszady w planach, jeśli po drodze wydarzy się coś nieoczekiwanego. Sama na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że dzięki takiej rezerwie mogłam w zeszłym roku do swoich "nadambitnych" planów na tyle elastycznie podchodzić, że mimo różnych życiowych zawirowań udało mi się osiągnąć większość z nich. Właśnie większość, a nie wszystkie. To kolejna ważna sprawa - początkiem roku łatwo nam wyznaczyć sobie mnóstwo celów, które chcemy w tych 12stu miesiącach osiągnąć, natomiast jeśli nam się to w jakiś sposób nie udaje to jesteśmi na siebie źli, obwiniamy siebie i innych, zaliczamy rok do nieudanych. To błąd. Uważam, że lepiej cieszyć się że mimo napotykanych problemów udaje nam się zrealizować cokolwiek niż nic. Cieszmy się z tego co się udało i niech ta radość daje nam siłę do walki dalej o następne cele.

Kolejnym ważnym elementem to wiara w siebie i własne możliwości. Jeśli potrafimy sobie coś wyobrazić to potrafimy to zrobić! W dążeniu do celu oprócz dobrego planu (co, gdzie, jak, kiedy, za ile) istotny jest zdrowy upór. Nie taki "muszę, bo muszę i koniec tematu" tylko "chcę tego, bo to mnie uszczęśliwi, da mi satysfakcję, dlatego się nie poddam".

Wypisz na kartce cechy za które się lubisz. Spójrz w lustro i wyczytaj je na głos. Uśmiechaj się do ludzi, bądź życzliwy i pomocny, nie narzucaj się gdy to niepotrzebne, tylko daj innym znak, że zawsze mogą na Ciebie liczyć. Może i modnym czy "na czasie" jest być egoistą, ale z doświadczenia śmiem stwierdzić, że na dłuższą metę nikomu egoistyczne zachowanie nie ułatwia życia, ponieważ otoczenie na którym człowiek szuka oparcia i motywacji, odwraca się od osób, które nie widzą nic poza czubkiem swojego nosa.

Ostatnio na jednym z billboardów przeczytałam takie oto hasło: "Żyj tak aby nikt nie musiał kłamać na Twoim pogrzebie", a więc żyj po prostu swoim życiem, swoimi planami, celami, marzeniami. Ciesz się tym co osiągasz i bądź dobrym człowiekiem, bo dobro wraca, nie zawsze od razu, ale wraca! Ja tego doświadczyłam i doświadczam i życzę Wam, aby w tym Nowym Roku ta dobroć pomogła Wam osiągnąć to co sobie postanowiliście :) A jeśli ktoś zapyta po co sobie w ogóle wyznaczać co chwilę jakieś cele, to odpowiadam: bo one nadają życiu sens.