Przeglądasz teraz

Motywacja

11 Postów

Podstawa każdego sukcesu oraz nasze największe wsparcie w drodze do celu. Tutaj są opisane różne techniki i doświadczenia na temat motywacji.

Nowa, lepsza wersja siebie

29/01/2017
209
Za nami pierwszy miesiąc Nowego Roku. Pora na wstępną analizę czy realizacja naszych noworocznych postanowień trwa nadal czy spoczęła na laurach. Najczęstszymi celami większości z nas jest uzyskanie lepszej sylwetki, zwłaszcza pozbycie się nadprogramowego tłuszczyku po świętach, ogólnopojęty start w dbaniu o siebie, sport i zdrowe odżywianie. Wszędzie powatarzane jest hasło "Nowy Rok, Nowy/Nowa Ja". Jak zatem mimo natłoku obowiązków dnia codziennego efektywnie realizować siebie? Po pierwsze należy nie iść do celu "po trupach" oraz na siłę i w tym konkretnym momencie. Wielu spraw po prostu nie da się zrobić w jeden dzień czy tydzień. Jedyne co jest natychmiastowe to decyzja. Świetnie jeśli zdecydujemy się zmienić coś w naszym życiu na lepsze. Jeśli mamy w sobie sporo samozaparcia i samodyscypliny to z pewnością uda zrealiozwać się zamierzony cel. Niektórym brak niestety odpowiedniej motywacji i czasami przed samą metą się poddajemy. Jak pomóc sobie być lepszym? Być rzeczywiście nową, lepszą wersją siebie samego? I nie chodzi mi tutaj tylko o wygląd zewnętrzny, lecz o to co trwa na wieki czyli nasz "wygląd wewnętrzny". Najlepiej zrobić listę na ten rok, celów i marzeń, które chielibyśmy (a nie musimy) zrealizować. O wiele łatwiej i spokojniej myśli się o przyszłości jeśli nie wywieramy na sobie niepotrzebnej presji czasu lub przymusu. Może wystarczy jedna rzecz na jeden miesiąc, tak żebyśmy mieli możliowość ewentualnej roszady w planach, jeśli po drodze wydarzy się coś nieoczekiwanego. Sama na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że dzięki takiej rezerwie mogłam w zeszłym roku do swoich "nadambitnych" planów na tyle elastycznie podchodzić, że mimo różnych życiowych zawirowań udało mi się osiągnąć większość z nich. Właśnie większość, a nie wszystkie. To kolejna ważna sprawa - początkiem roku łatwo nam wyznaczyć sobie mnóstwo celów, które chcemy w tych 12stu miesiącach osiągnąć, natomiast jeśli nam się to w jakiś sposób nie udaje to jesteśmi na siebie źli, obwiniamy siebie i innych, zaliczamy rok do nieudanych. To błąd. Uważam, że lepiej cieszyć się że mimo napotykanych problemów udaje nam się zrealizować cokolwiek niż nic. Cieszmy się z tego co się udało i niech ta radość daje nam siłę do walki dalej o następne cele. Kolejnym ważnym elementem to wiara w siebie i własne możliwości. Jeśli potrafimy sobie coś wyobrazić to potrafimy to zrobić! W dążeniu do celu oprócz dobrego planu (co, gdzie, jak, kiedy, za ile) istotny jest zdrowy upór. Nie taki "muszę, bo muszę i koniec tematu" tylko "chcę tego, bo to mnie uszczęśliwi, da mi satysfakcję, dlatego się nie poddam". Wypisz na kartce cechy za które się lubisz. Spójrz w lustro i wyczytaj je na głos. Uśmiechaj się do ludzi, bądź życzliwy i pomocny, nie narzucaj się gdy to niepotrzebne, tylko daj innym znak, że zawsze mogą na Ciebie liczyć. Może i modnym czy "na czasie" jest być egoistą, ale z doświadczenia śmiem stwierdzić, że na dłuższą metę nikomu egoistyczne zachowanie nie ułatwia życia, ponieważ otoczenie na którym człowiek szuka oparcia i motywacji, odwraca się od osób, które nie widzą nic poza czubkiem swojego nosa. Ostatnio na jednym z billboardów przeczytałam takie oto hasło: "Żyj tak aby nikt nie musiał kłamać na Twoim pogrzebie", a więc żyj po prostu swoim życiem, swoimi planami, celami, marzeniami. Ciesz się tym co osiągasz i bądź dobrym człowiekiem, bo dobro wraca, nie zawsze od razu, ale wraca! Ja tego doświadczyłam i doświadczam i życzę Wam, aby w tym Nowym Roku ta dobroć pomogła Wam osiągnąć to co sobie postanowiliście :) A jeśli ktoś zapyta po co sobie w ogóle wyznaczać co chwilę jakieś cele, to odpowiadam: bo one nadają życiu sens.
Czytaj dalej

Ankieta dla biegaczy

23/10/2016
168
Drodzy internauci zwracam się z ogromną prośbą o pomoc w przeprowadzeniu badania na potrzeby mojego projektu.Proszę o wypełnienie prostej, anonimowej ankiety kierowanej do osób profesjonalnie lub amatorsko uprawiających bieganie.   Wypełnij ankietę
Czytaj dalej

Jak nie zapaść w zimowy sen

17/10/2016
174
Dni stają się coraz krótsze, słońca na horyzoncie mniej, temperatura spada. Dla wielu z nas to idealne wymówki na to, żeby zrobić sobie wolne do wiosny :D ale jak wytrwać w swoich sportowych postanowieniach i pozostać aktywnym mimo, że aura nie sprzyja? Jak nie zapaść w przysłowiowy zimowy sen? ;) mam nadzieję, że tym postem podsunę Wam nieco trafnych pomysłów!  Jeśli chodzi o trzymanie się zdrowego planu żywieniowego to z tego miejsca pragnę zaznaczyć, że nie ma czegoś takiego jak większe zapotrzebowanie na energię zimą. Przez to że jesteśmy organizmami stałocieplnymi nasz metablizm i zapotrzebowanie na kalorie jest identyczne o każdej porze roku. Zatem wymówki typu : "mogę jeść zimą więcej, żeby miało mnie co grzać" to istne bzdury. Owszem będzie miało nas co grzać - zbędny tłuszcz, który pod warstwą ciepłych ubrań jest na pierwszy rzut oka niewidoczny, ale latem będzie spędzał sen z powiek, więc albo rybki albo akwarium :D Jeśli po powrocie do domu ciągnie nas niezmiernie do słodyczy to w ostateczności sięgajmy po zdrowe zamienniki jak: suszone owoce, batony musli czy galaretki. Można też wydrukować sobie zdjęcie wymarzonej figury i powiesić na drzwiach lodówki, tak żeby widzieć od czego się człowiek oddala, sięgając po dodatkowe kalorie ;) Jak natomiast zadbać o regularną aktywność ? Najważniejsze to zapamiętać, że forma kształtowana zimą procentuje latem :) Dla biegaczy ważnym jest aby zimą zbudować siłę biegową. Na wiosnę koncentrujemy się na wytrzymałości. Zimą nie ma obaw, że nam wytrzymałość spadnie, bo przecież i tak nie będziemy z niej korzystać. Wówczas należy więc zwiększyć obciążenia. Siłę o wiele łatwiej jest przekuć na wytrzymałość, niż wytrzymałość na siłę. Jak ktoś jest silny, to dzięki temu pobiegnie dalej, bo silny mięsień jest bardziej wytrzymały na dłuższe zmęczenie.  Oprócz tego niezależnie jaki sport się trenuje warto skupić się na porządnym wyleczeniu kontuzji i skupić się na przygotowaniu ogólnorozwojowym. Inaczej się to ma dla osob trenujących sporty zimowe, bo one na pewno nie prześpią tego okresu :D Propozycje na aktywizowanie się zimą: Najprościej ustalić sobie dzień (najlepiej nawet dwa) w tygodniu kiedy obowiązkowo będzie chodzić się na siłownię. Oprócz bieżni i hantli można spróbować zapisać się też na kursy, które oferują fitness kluby: aerobik, zumba, trening hit czy nawet podstawy samoobrony. Zawsze to jakaś przyjemna odmiana i pozytywnie wpłynie na mięśnie, które dotychczas nie używaliśmy lub nawet o nich zapomnieliśmy :D Jeśli mamy dzieci można wybrać się rodzinnie na lodowisko. Dla spragnionych rozrywki można poszukać takich, które oferują dyskoteki na lodzie. Ścianki wspinaczkowe również dostarczą nam sporo wysiłku, zabawy i satysfakcji z pokonywania przeszkody. W większych miastach można wybrać się do parku trampolin i poskakać, a dla spragnionych emocji - spróbować pod okiem trenera nauczyć się różnych akrobacji. No i oczywiście jeśli mamy możliwość wybrać się na weekend w góry czy to na narty, snowboard czy po prostu pospacerować to nie wahajmy się ani minuty.  Coś dla młodych mam: zimowy trucht po parku czy lesie z wózkiem dziecięcym to super połączenie zadbania o odpowiednią dawkę wysiłku dla mamy i popołudniowej drzemki dla bobasa na świeżym powietrzu :) Jak widać możliwości jest wiele i nie wszystkie kosztują fortunę. W razie czego zawsze można poćwiczyć w domu, wykorzystując obciążenie własnego ciała lub wyjść na szybszy spacer, a jak dopisze śnieg to zabrać dzieci czy rodzeństwo na sanki. To nic nie kosztuje, a dotlenimy się i utrzymamy sylwetkę w ryzach. Zadbajmy przede wszystkim o bieliznę termoaktywną i przygotujmy termos z herbatą, żeby po powrocie do domu móc od razu się napić czegoś ciepłego.
Czytaj dalej

Co Cię nie zabije to Cię wzmocni

09/10/2016
249
W dążeniu do celu są momenty kiedy wszystko wydaje się grać idealnie jak podczas koncertu w berlińskiej filharmonii. Plan dopięty na ostatni guzik, zaplecze w postaci planu B,C,D na wszelki wypadek, motywacja na najwyższym poziomie i idzie się do przodu, realizując poszczególne etapy, które torują nam drogę do osiągnięcia celu. I nagle coś czego nie przewidziałby sam Nostradamus staje na naszej drodze. Kontuzja, choroba czy nagłe odcięcie sił na zawodach. Jak sobie z tym radzić, zwłaszcza gdy wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że tym razem musisz odpuścić? Zacznę od tego, że nie ma na świecie człowieka, który by takiego momentu nie doświadczył. Za przykład podam Usaina Bolta (obecnie najszybszego sprintera świata) czy Paulę Radcliffe (najszybsza kobieta biegająca maratony). Rekordzista świata i obrońca tytułu mistrza świata Usain Bolt został zdyskwalifikowany za falstart podczas biegu na 100 m podczas 13. lekkoatletycznych mistrzostw świata w Daegu. W złości na samego siebie zdjął koszulkę i rzucił ją na bieżnię stadionu. Usain był przygotowany na kolejne zwycięstwo i od samego początku mistrzostw traktowany jako faworyt. Nikt nie brał pod uwagę, że na oczach całego świata w drodze po kolejne podium, przeszkodzi mu falstart. W przypadku Pauli Radcliffe sprawa miała się nieco inaczej. Podczas igrzysk olimpijskich w Atenach w 2004 r. nie udało jej się zdobyć medalu, co więcej, z powodu wyczerpania musiała zejść z trasy na 36 km. Po prostu w pewnym momencie nie dała rady biec dalej, usiadła na krawężniku i się rozpłakała. Tutaj również było to na oczach świata. Jak i Bolt tak i Radcliffe z pokorą przyjęli porażkę, ale nie poddali się. Powrócili ze zdwojoną siłą by po raz kolejny zdobywać mistrzowskie tytuły. Jak przełożyć takie lekcje z życia sportowców na życie codzienne ? Myślę, że wszystkim dobrze znany cytat "co Cię nie zabije to Cię wzmocni" jest tutaj najbardziej adekwatnym sformułowaniem. Wiadomo, że z własnym życiem nie ma co eksperymentować i wystawiać go na wielorakie próby pt. ile w stanie jestem znieść, bo nie na tym rzecz polega ;) Mam na myśli, żeby kiedy rzeczywiście w danym momencie coś przekreśla naszą dalszą drogę to nie traktujmy tego jako ostateczny koniec! Pamiętajmy, że nie chodzi o to ile razy upadniesz, ale ile razy się podniesiesz :)  Jak się podnieść ? Najważniejsze aby najbliższe dni wyluzować. Przespać się ze swoimi myślami. Nie brać niczego " na gorąco" kiedy emocje rządzą naszym zdroworozsądkowym myśleniem! Jeśli przyczyną jest kontuzja lub choroba to najpierw skupmy się na wypoczynku i powrocie do zdrowia, myślenie i niepotrzebne zamartwianie się odstawiamy na bok. Nie dopuszczajmy do siebie myśli typu :"co powiedzą inni"? Opinia innych nie powinna nas w ogóle interesować. To my jesteśmy kowalami swojego losu i nikt za nas tego życia nie przeżyje, więc też nikt nie ma prawa nas oceniać, a co gorsza krytykować za to, że coś nam się nie powiodło.  Pierwsze dni "po porażce" trzeba się wyciszyć i zdystansować. Posłuchać ulubionej muzyki, wyjść ze znajomymi do restauracji lub do kina. Całkowicie odłączyć się od tego pechowego momentu i poprosić innych, żeby nie prowokowali rozmów na ten temat. Otaczajmy się życzliwymi i pozytywnymi ludźmi. Nic tak nie stawia na nogi jak dobre towarzystwo. Właśnie w takich chwilach to nasi bliscy są naszym największym oparciem, więc nie zamykajmy się w swoich czterech ścianach, unikając ludzi. Kiedy minie odpowiednia ilość czasu, dla jednych tydzień a dla innych miesiąc, powróćmy myślami do momentu kiedy się nie udało. I co? Z perspektywy czasu nie wygląda to tak źle. To już należy do przeszłości, a żyć należy przyszłością :) Każdemu zdarzają się potknięcia. Nie myli się tylko ten kto nic nie robi. Nie eliminujmy w międzyczasie naszych dotychczasowych nawyków. Żyjmy tak jak zawsze, trenujmy w miarę możliwości, szukajmy dalszych inspiracji i celu, do którego będziemy dążyć. Gwarantuję, że radość z wielkiego "come back" sprawi, że na prawdę będziemy wzmocnieni fizycznie jak i psychicznie!
Czytaj dalej